Już od jakiegoś czasu fani Black Veil Brides dyskutują czy zespół się rozpadnie bo według nich wiele na to wskazuję. A wszystko to za sprawą solowego albumu Andy'ego, który ostatnio wydał. Fani to podchwycili i zaczęła się dyskusja, milion pytań i niepewność.
Więc jak to jest naprawdę? Czy zespół naprawdę się rozpadnie i to będzie koniec Black Veil Brides?
Zapraszam do czytania ;)
Zacznijmy od początku...
Andy Biersack, znany również jako Andy Black (pod takim pseudonimem wydał swoją solową płytę) chciał spróbować swoich sił w nieco innym gatunku i postanowił wydać płytę "The Shadow Side", która całkowicie różni się od muzyki, którą tworzy razem z chłopakami z BVB.
Fani podzielili się na trzy grupy : jedni byli zachwyceni tym pomysłem i z całego serca wspierali ulubionego wokalistę w tym projekcie, innym to było obojętne. No i znalazła się też grupa osób, która zawzięcie trzymała się tego, że solowa kariera Andy'ego źle wpłynie na cały zespół a w konsekwencji tego Black Veil Brides się rozpadnie. Uparcie twierdzili, że Andy porzuci swój zespół by w 100% oddać się swojej płycie, że spodoba mu się na tyle że będzie wolał solową karierę niż bycie w zespole.
Rozumiem wątpliwości fanów. Zawsze gdy jeden z członków zespołu postanawia rozpocząć swój własny projekt, niezwiązany z zespołem jest strach, że coś się popsuje.
Ale zespół od samego początku podkreślał, że nic się nie dzieje, że wszystko jest w porządku a solowy projekt Andy'ego nie jest powodem, który by spowodował rozpad BVB. Fani nadal zadawali pytania, doszukiwali się prawdy. Nie wystarczył im fakt, że zespół jest w trakcie tworzenia nowej płyty, która już niedługo będzie miała swoją premierę.
Teraz cała ta sytuacja nieco się wyciszyła a fani uspokoili dopóki zespół nie umieścił informacji na swojej oficjalnej stronie, że data wydania płyty trochę się opóźni. No i znowu się zaczęło..
Milion pytań i oskarżeń, że to wszystko przez Andy'ego i jego solową płytę, że nie ma czasu dla zespołu.
Co prawda płyta BVB miała wyjść wcześniej jednak wystąpiły pewne problemy. I te problemy nie były wcale związane z tym, że Andy postanowił realizować się w swoim, osobnym projekcie lecz były to problemy związane z samym procesem wydania płyty.
Zatem już teraz wiadomo że nowa płyta Black Veil Brides pojawi się na początku 2018 roku i tak, to jest już potwierdzona informacja. W najbliższych tygodniach mamy również dowiedzieć się więcej na temat nadchodzącej trasy koncertowej zespołu, a także dowiemy się zapewne czegoś więcej na temat piosenek znajdujących się na płycie.
A więc wniosek jest jeden - trzeba cierpliwie czekać na nową płytę chłopaków i mieć nadzieję, że po raz kolejny zawitają do naszego kraju. Wszelkie wątpliwości i lęki odnośnie rozpadu zespołu możecie odrzucić na bok bo sam zespół ma się dobrze i nic złego się nie dzieje.
Nie można winić Andy'ego za to, że chce się rozwijać i próbować nowych rzeczy. Jest młody, utalentowany i pełen pozytywnej energii. Niech się rozwija, to jest jego sprawa a fani powinni go wspierać a już na pewno nie hejtować go za to, że próbuje swoich sił w nowym projekcie.
To na tyle z mojej strony.
Czekam na wasze opinie w komentarzach, piszcie co wy sądzicie na ten temat ;)


Kurcze! Weszłam na stronę i czytam tytuł. Myślę: Czy ja i czymś nie wiem?!
OdpowiedzUsuńNigdy w życiu bym nie pomyślała, że BvB może się rozpaść��
Napedziłaś mi strachu, ale jeśli mam się wypowiedzieć na ten temat to sądzę, że solowa płyta Andy'ego nie mogłaby być powodem rozpadnięcia się zespołu, bo, jak wiadomo, BvB mają wydać nową płytę i mieliby zaprzepaścić takie coś? Niee... Wszystkich fanów? Niee... Więc prawdziwy fan BvB nie powinnie tak myśleć. Myślę, że jakby coś się działo zespół dał by jakąś informację ��
Nigdy nie wierzyłam w te plotki... Andy nie mógłby porzucić zespołu. BVB i muzyka, którą wspólnie tworzą zbyt wiele dla niego znaczy. A solowy projekt jest po prostu kolejnym krokiem w jego rozwoju muzycznym.
OdpowiedzUsuńW jednym z wywiadów mówił, że BVB jest na drugim miejscu w jego życiu, zaraz po Juliet. Poza tym 22-23 września grają w Denver. Jestem ciekawa, co wtedy zaprezentują 😉
OdpowiedzUsuńNie wierze w to że BVB się rozpadają! To nie mozliwe. Oni tworzą super muzykę razem. Nie zawiedli by fanów. Ich muzyka jest zyciowa przez nich właśnie polubiłam ten rodzaj muzyki! a to że Andy chciał nagrać osobna muzykę to tylko po to aby sam mogę się rozwijać!
OdpowiedzUsuńA tam gadanie, zespół was poinformuje dopiero po fakcie a nie przed. Zresztą zachowujecie się tak jakby rozpad zespołu było czymś co planują. Rozpadnie się to sie rozpadnie, tu nie ma większej filozofii.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem nawet gdyby zespół się faktycznie rozpadł, to fani nie mają na to wpływu.
OdpowiedzUsuńA zresztą; po chuj niektórzy snują jakieś chore teorie, zespół jasno umieścił, że płyta się spóźni. Nie napisali, że nie będzie płyty i że zespół już nie będzie występować razem. Jeśli mają życzenie to mogą zrobić co zechcą, a tym osóbką, które puszczają te chore teorie, chuj do tego.
Jeśli nie czują się dobrze w tym klimacie i razem ze sobą jako przyjaciele/koledzy, to lepiej by się zespół rozpadł niż ciągnęli jakieś "gówno", które się nie spodoba albo jakieś nie porozumienia. Ale póki co widać chłopaki się lubią i nie planują rozpadu, bynajmniej nie widać po nich. Ewentualnie mogą zmienić kontent muzyki, którą grają. Prawdziwy fan zostanie z nimi do końca. A i tak zawsze pozostanie ta stara muzyka z nami pomimo wszystko. Więc nie rozumiem bolu dupy niektórych osóbek. Dziękuję za uwagę.
Fajny post, napisany przyjemnym stylem i przez to fajnie się czyta :)
OdpowiedzUsuńCo do samego zestto uważam że to nie jest ten czas by zespół się rozpad, przecież to Andy jest założycielem BVB i miałby teraz odejść? Ciężko w to uwierzyć;)